Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roślinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roślinki. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 października 2015

Skromny wianuszek, z potrzeby chwili...albo nudy...

Witam cieplutko Miłe Panie :D

Człowiek stary, a głupi, nic niestety z wiekiem rozumu nie przybywa...szkoda. Wiem, wiem, że nie powinno się w czasie choroby, jak tylko temperatura spadnie poniżej 39 stopni ubierać się i wychodzić późnym wieczorem z psem na spacer...i co z tego, ze wiem, skoro się nie stosuję :( więc poszłam sobie głupia ja, i mam dzisiaj  za swoje, większy katar, ostrzejszy ból gardła, a jak zacznę tutaj  robić błędy, będzie to oznaczało że i gorączka zrobiła come back więc z góry przepraszam :D

Siedziałam ja sobie dzisiaj po południu grzecznie w fotelu, pod kocem, z herbatką z miodem, i nagle jak jakiś grom z jasnego nieba naszła mnie ochota na zrobienie czegoś... Wylazłam z fotela, wylazłam na taras, ( w tym kocu) i jak ofiara kataklizmu, a może raczej umysłowa ameba stałam i gapiłam się przed siebie w przestrzeń jak wół na malowane wrota, nie wiem ile to trwało, ale wymyśliłam. Urwałam miechunkę,  gałązkę dzikiej rózy, wróciłam do domku i nie wiedziałąm co chciałam zrobić bo zapomniałam  jak tak lazłam po tym ogrodzie, matko jedyna...nie lubie chorować :(
Ale wygrzebałam nożyczki, potem klej, póżniej jutę, mój wzrok powędrował na świeżo zakupione duperelki, które dzisiaj do mnie przyszły, no i się potoczyło... stworzyłam mini dzieło ;)

Taki sobie mało barwny wianek, stroik, jak zwał tak zwał- prezentuje się tak-






No i co myślicie o tym?? 

Ja się będę zbierała chyba do łóżeczka dzisiaj. Jutro mam nadzieję, ze dotrą moje zamówione wstażeczki, bo czekam i czekam, paczuszka zamawiana pocztą polską przyszła dzisiaj... a kurier od tygodnia nie dojechał jeszcze ...

Miłej Nocki i zdrówka Kochani !!!




niedziela, 28 czerwca 2015

Mój zielony zakątek...

Czas tak szybko mija. Pamiętam jak zaczynałam moją walkę z wiatrakami która trwa do dziś. Tony smieci od piwnicy aż po strych, praktycznie wszystko do wymiany i remontu. Ile ja się z tym umordowałam to nie wie nikt, i to sama. Dzieci do szkół, a ja w busika i od rana do wieczora walczyłam, mama mi pomagała ile mogła. Pamiętam jak kilofem rozwalałyśmy ziemię, gdzie kiedyś rosły kwiaty zalegała sterta papy z dachu, kamienie, pod tym miliardy mrówek. Klaudyna w tym czasie trafiła do szpitala, więc jeszcze i to. Oj działo się wtedy. Ale dałam radę. Krok po kroku doprowadzałam ten dom, i ogród do stanu używalności, po tym w jakim stanie zostawił go mój brat z żoną. I niedawno minęły 4 lata, już 4 lata.
A ja ciągle w tyle z tym wszystkim co planowałam zrobic, co planowałam mieć. Zrobi się jedno, psuje się drugie, i tak bez końca. Ma rację ten kto mówi, ze lepiej wybudować nowy dom, taniej i szybciej, niż remontować stary, taki stuletni.   

Ale mówi się trudno, zakasa się rękawy, pracuje i żyje dalej.

Ogród...ogród kopalnia...kopalnia robaków najwidoczniej, gdzie kroczek tam dołek. Mozolna praca dodatkowa, ale coś już widać, już jest lepiej. 

Moim marzeniem był taras...Zrealizowane juz dawno.

Zamarzyłam sobie oczko wodne pod tym tarasem ... I mam :) Małe bo małe, nie idealne, robione własnoręcznie tak na juz, na próbę, z tego co było w zasięgu oka i rąk, ale moje własne :D

Tak wyglądało miesiąc temu-



Jak widać w nocy tez wygląda ładnie :D

A to juz aktualne zdjęcie, jedne kwiatuszki przekwitły, teraz kwitną kolejne-





A to kilka roślinek zebranych w kolaż które też mam u siebie -





Czekam teraz jeszcze aż zakwinie moja Andzia :D A mam nadzieję, ze i w tym roku będzie dla mnie hojna. Pisałam kiedyś o niej tutaj  jeśli Ktoś chciałaby zobaczyć co to takiego ta moja Andziula :D 

No i tak to wygląda teraz, a żeby nie być gołosłowną przypomnę jak wyglądało to miejsce kiedy wracałam w  rodzinne kąty -

Zdjęcia przedstawiają to samo miejsce w czasie przeprowadzki i chyba rok po-







To ostatnie miejsce sfotografowane dziś wygląda właśnie tak-



Wiem, ze jeszcze sporo lat pracy przede mną, ale chyba już jest widać jak dużo wysiłku włożyłam w ogród by można w nim było jako tako wypoczywać. 


Miłej niedzieli Kochani :*

sobota, 7 lipca 2012

Znów będzie przydługo...

Tak jak w tytule- ostrzegam lojalnie :)

Zacznę od metryczki, odrobinę przybyło-


Dziwne trochę te kolorki, no ale takie miałam na wzorze. Dobrałam tak jak pokazała legenda, cóż...może mogłam na wyczucie zrobić :(

A teraz się pochwale moim ostatnim zakupem! 
Wczoraj własnie dotarła do mnie przesyłka a w niej.....


To aż, a może dopiero niestety 22 książki.

Tyle czasu nie czytałam, o czym już Wam wspominałam, pomyślałam, że może wrócę do czegoś co mi się kiedyś bardzo podobało. 
Pamiętam jak się denerwowałam wypożyczając kolejne tomiki z biblioteki, kiedy nie mogłam wypożyczyć więcej niż 3, kiedy odnosiłam  przeczytane a kolejnych części nie było, albo w ogóle nie było.
No i postanowiłam sobie skompletować cała kolekcję, czy mi się uda...tego nie wiem.

Kto czytał "Sagę o Ludziach Lodu" wie, ze cała kolekcja składa się z 47 tomów. Teraz kupiłam zaledwie 22 i to tez nie całkiem po kolei. Ale się nie poddam:)

Później zostanie jeszcze "Saga o Czarnoksiężniku " - 15 tomów
i "Saga o Królestwie Światła " - 20 tomów.

Wszystko to tak łączy się ze sobą zgrabnie, ze żal byłoby nie mieć całości.
Wiem... to bardzo dużo do kupienia, ale przecież nie muszę mieć wszystkiego już.

I cieszę się, ze taki zakup sobie wymyśliłam, bo nawet udało mi się wczoraj od razu przeczytać pierwszy tomik. A bałam się że jak zawsze zacznie mi wszystko skakać i plątać się w oczach:)) Dlatego jestem bardzo,  bardzo zadowolona.

Dzisiaj  zrobiłam pierwsze ogórki do słoików. Pogubiłam gdzieś moje przepisy sprawdzone. I zrobiłam na pamięć.
Nie wiem co z tego wyjdzie. Otworze słoik któryś za kilka dni i spróbuję. Jak będzie ok, to kupię kolejne ogórki.

Udało się zrobić tylko 7 słoików-


A to dlatego, że większość ogóreczków wpadła do tego ogromniastego słoja-


 

W moim ogródku  też już kwitną ogórki i liczę na to, ze też uda się  coś z nich zrobić na zimę :)

 Żeby tylko deszcz i grad mi ich nie zniszczyły, bo zapowiadają się dobrze-


Inne warzywa również jakoś rosną, co mnie ogromnie cieszy-


Pietruszka i seler już wylądowały kilka razy w garnku, por również coraz ładniejszy.
Myślę, ze  za kilka dni dzieci będą jadły botwinkę :) Kalarepka tez smakowita - już niektóre dało się jeść. No i czekam teraz na  fasolkę. Myślę, ze też da radę, i zaowocuje.

Żałuje, ze tylko tyle wysiałam w ogrodzie, ale wszystko miało być na próbę. Próba wypadła jak najbardziej pomyślnie, dlatego w przyszłym roku, jeśli zdrowie mi pozwoli powiększę mój warzywnik.

Chyba zanudziłam Was setnie tym dzisiejszym postem.
Zostawiam pozdrowienia, i znikam !!!


piątek, 8 czerwca 2012

Szybki post przed godziną "0" ...;)

Witam :)

Tak na szybko kilka słówek i fotek .

Obiecałam pokazać etui dla mamy. Musiało być małe, żeby mieściło się w kieszeni spodni (razem z telefonem rzecz jasna). Bez guzików, zamków, zatrzasków. Mama jako osoba nader niecierpliwa i nerwowa, musi mieć łatwy i szybki dostęp do dzwoniącego telefonu, a wszelkie haftki i guziczki czas odebrania rozmowy odwlekają.. W związku z powyższym powstało coś takiego-




Druga strona zrobiona z materiału mieszanego z lycrą.


A teraz zaczynam hafcik dla najmłodszego członka mojej rodziny, który ma się pojawić, w różnych terminach, od końca lipca, poprzez sierpień, skończywszy na wrześniu :) Co rusz to inny wynik USG, dlatego wolę się przygotować wcześniej:)

Powstanie taki obrazek-

Mam dopiero tyle. Myślę, ze zdążę :)



Na zakończenie, coś co mnie dzisiaj zaskoczyło. Na dzikiej róży, która miała same liście zakwitło takie pojedyncze cudo :)



Może jeszcze więcej się takich pojawi. Bardzo bym chciała:)

Zostawiam pozdrowienia, i zmykam przygotować się do meczów :))

czwartek, 17 maja 2012

Nie mam pomysłu na temat :(


Witam!!!

Jestem tak bardzo zaskoczona, ze tyle osób zapisało się, na
Moje Candy.
W związku z tym postanowiłam, ze przygotuję upominki dla trzech osób.
Dziękuję, ze zaglądacie do mnie, zostawiacie komentarze. Jest mi bardzo miło.

Jakoś w ostatnich dniach nie miałam ochoty an robienie niczego, ani na pisanie. zabrakło weny chyba.

Dopiero co pisałam tutaj o mojej przyjaciółce Edycie. Ten rok jakoś nie szczególnie jest da niej pomyślny. Choroba, rozwód, a teraz, tydzień temu dokładnie, a tydzień po jej urodzinach zmarł jej tato.
Zasłabł na podwórzu. Były takie upały, pogotowia jeździły jak szalone. Nie przypuszczałam (no bo skąd mogłabym wiedzieć)  ze dwa z nich, pędzące na sygnale, gnały do Pana Kazimierza. Bo dotarły dwie karetki, reanimacja jednak nic nie dala, i zmarł. 65 lat zaledwie, cóż to jest dzisiaj. Jeszcze niedawno z Nim rozmawiałam, widziałam Go, a w niedzielę uczestniczyłam w jego pogrzebie. Człowiek sobie wtedy uświadamia jak kruche i krótkie jest życie.
Wczoraj był pogrzeb Kobiety w moim wieku- nowotwór. Nie znałam jej, ale jakoś dziwnie to do człowieka trafia.

Ech...smutno jakoś się zrobiło.

Co prawda w robótkach posucha, za to na dworze mam co robić. Doprowadzam jakoś do ładu ogród jak już wspominałam. Nie bardzo wierzyłam, ze cokolwiek może wyrosnąć, ale jednak rośnie, zieleni się i kwitnie:)


Kilka fotek na potwierdzenia moich słów-

















Orzechów będzie dużo, jeżeli dotrwają i nie opadną-



Śliwka ma pierwszy raz owoce, i to wcale nie mało-



A agrestu to już prawdziwe zatrzęsienie-



No i nie mogłabym zapomnieć o moich "pomocnikach"...

Strażniczka naszego domu i ogrodu-  Czipsa.
Straszny z niej pieszczoch, i szuka tyko okazji by wskoczyć na kolana-
Justyna tylko na moment usiadła i proszę...


Szkoda, ze nasza Psinka nie lubi pozować do zdjęć. Może kiedyś mi się uda uwiecznić jej uśmiech, Jest rewelacyjny, psy z reklam mogą się schować.


No i Liseczek- strażnik moich truskawek -


I na koniec, choć nie najmniej ważny- Bercik, strażnik Liseczka, agrestu i jedzenia...



To by było dzisiaj na tyle.
W następnym poście pokaże dokończony (z napisami) upominek na chrzest.
I zaczęłam też robić słonecznikowe serwetki.

Mam nadzieję, ze nie zanudziłam Was, a jeżeli tak to wybaczcie.

Pozdrawiam cieplutko wszystkich, i życzę przyjemnej pogody.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...