Dzisiaj z rana bo mam chwilkę. W sumie miałam teraz mknąc autostradą do męża, ale wiadomo jak to jest z planami, czasem się zmieniają.
Tak więc jestem, i pokaże Wam świecznik który robiłam dla koleżanki. Miał być prezentem dla jej mamy, ale Gapcia nie dopilnowała, mama świecznik zobaczyła, i niespodziankę diabli wzięli, no bywa i tak ;)
Dzięki temu ja już ten stroik mogę Wam pokazać.
Tutaj na filmiku widać go dokładnie dookoła :D
No i co o nim powiecie??
Nowej właścicielce się podobał z tego co wiem, a Wam??
Zostawiam pozdrowienia i znikam, odrobić trochę zaległości na Waszych blogach :*
Dzień dobry :D U mnie ferie na półmetku, i wcale nie odpoczęłam, a planowałam hahahah sama z siebie mogłabym się uśmiać... kiedy mi coś z planów wyszło :)
Nie będę się rozpisywała, bo dzisiaj chcę tylko pokazać co zrobiłam dla mojej kuzynki.
Potrzebowała czegoś do sklepu w którym pracuje, żeby ożywiło małe, szare wnętrze, i przyciągało wzrok od drzwi- oceńcie Same czy efekt został osiągnięty ;)
tutaj jeszcze kwiatuszki przed "montażem"
Stroik powstał z tekturki, krążka styropianowego, kawałka pianki dekoracyjnej- brokatowej, no i kwiatów zrobionych ze wstążki- dużych z pomarańczowej o szer 4cm i małych z żółtej 3cm, listki przy kwiatkach z wstążeczki 2,5 cm a zakrywające tekturową podstawę z 5 cm.
Znikam poczytać, a jeszcze mam do zrobienia 3 piwonie...pokaże Wam je jutro.
Dzień dobry. Dziś wpadam dosłownie na moment. Ledwo żyję muszę przyznać. Dziękuję Wam za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia. Taka kumulacja ciepła powinna zdziałać cuda. Wczoraj skończyłam taki komplecik. Dziś dzieci pobiegły wysłać, bo ja nie jestem w stanie. Foteczki pokazuję, i znikam. Pozdrawiam serdecznie :)
No i stało się... Jak to mawiają w reklamach Tv choroba przyszła niespodziewanie. Nie wysłała telegramu. Nie napisała SMS,a nawet nie zastukała w drzwi i nie powiedziała uprzejmie - to ja! Grypa. Wpuścić mnie? A skąd, bezczelnie wtargnęła i mam. Cały zestaw za darmo. Boli gardło. Boli głowa. W kościach łamie. Z nosa cieknie... Nic tylko możecie mi zazdrościć .. do tego mam podwyższoną temperaturę która zapewne rośnie dalej by osiągnąć punkt kulminacyjnym i całkowicie zwalić mnie z nóg . Zatem nie przedłużający pókim przypomna (tyle o Ile) pokazuje co uczyniłam ostatnio.
Pomiędzy szarymi różyczkami, znalazły się takie jeszcze maleńkie białe różyczki :D
Zdołałam opublikować posta bez dodania zdjęć, tera mam nadzieję, ze już będzie dobrze. Czas do łóżeczka ...
zacznę z tym pokazywaniem od końca może, i na pierwszy ogień pójdzie skromny świeczniczek dla mnie zrobiony. Rąbek jego można było dostrzec w poprzednim poście, a dzisiaj fotki bardziej szczegółowe -
Taką Gwiazdę Betlejemską robiłam dopiero pierwszy raz, ale chyba nie ostatni, bo mi się bardzo podoba, A Wam ??
I dzisiaj nic więcej nie truję, bo zmęczona jestem. Zakładałam nową grupę na fb, i oklapłam psychicznie ciut. Czas się zregenerować nad książką.
Buziaczki zostawiam i pozdrowienia. papa :*
edit.
Jeszcze rzutem na taśmę, dzięki podszeptom Danusi zgłaszam mój świecznik na wyzwanie kwiatowe u Agatki . Myślałam, ze jest już za późno , ale Agatka napisała, że jest jeszcze czas, więc zaraz udam się by posilić żabie gardziołko moim świecznikiem, z właściwie to kwiatem który w tej zabawie gra pierwsze skrzypce-
Przespałam prawie cały wczorajszy dzień, z domu wyszłam tylko raz na głosowanie i tyle mnie poza domem widzieli.
za to dzisiaj...wcale nie jestem też wyspana, wręcz przeciwnie czuje się zmęczona jakbym nie spała kilka dni i harowała jak wół, chyba organizm jakieś mi wysyła znaki. Posłucham wieczorem i szybciej udam się na spoczynek. A póki co będę się chwaliła.
Adrian przywiózł mi takie cudeńka, no dla mnie to są cudeńka, dla innych pewnie złom, mam to w nosie, i się cieszę, bo to moje.
Będę musiała nad tym popracować, pomalować, bo w takiej formie dobrze wygląda tylko na zdjęciach, rdza przywdziała piękny kolor miedzi, ale Same zobaczcie, jak się w tym można nie zakochać??
Ogromny świecznik, na ogromną świeczkę, tzn o ogromnej średnicy-
Dzieci powiedziały, ze jak to powieszę, to zrobię z domu kazamaty
Pomaluję, i powieszę, i niech sobie mówią co chcą.
A to drugie cudeńko-
Bez flesza wychodzi ciemne, z fleszem zbyt jasne, ale to nic, i tak będzie później w innym kolorze i pochwalę się znów :)
A to taki malutki lampionik ze sztucznym światłem, też mi się podoba, nic przy nim nie muszę robić-
Dostałam też koteczki na komodę. Kiedyś miałam takiego białego, i nie przetrwał przeprowadzki niestety. Za to teraz mam trzy
Na koniec coś innego pokażę, to są koronki plastikowe do dekoracji mebli i lampionów, z tego co widziałam na instrukcji. Na ten moment nie mam jeszcze pomysłu jak je wykorzystać, ale na pewno nie zostaną zapomniane.
i ostatnie- są to przedziwne rzeczy, tzn Wy pewnie o nich wiecie, a ja widziałam pierwszy raz coś takiego. Szukałam w sieci co to jest, znalazłam filmik z zastosowaniem
nakazałam zakup kolejnych, bo czuje, ze szybko mi się skończą ;)
I co Wam jeszcze powiem to tyle, że dziękuję za odwiedzinki, za komentarze...i idę spać, bo znów mi się moje zielone ślepka zamykają ;)
Witajcie Kochane moje w ten sobotni wieczór.
U mnie leje jak z cebra, szaro i buro było od rana. Ciśnienie moje osobiste dzisiaj wariowało, skakało jak ja za młodu na skakance i to chyba z taką samą szybkością nawet, bo już myślałam, że się jednak udam do szpitala, ale poleżałam troszkę powiedzmy, ze w ciszy i spokoju i oto jestem :D
Przede wszystkim dziękuje Wam, ze zechciałyście wziąć udział się w moim Candy. Przyznam się szczerze i bez bicia, ze miałam pewne obawy, ze nikt nie będzie chciał nic z tego co oferuję... szczęśliwie tak się nie stało.
Jak wiadomo do rozdania przeznaczyłam trzy prezenciki-
Więc trzeba było zrobić trzy odrębne losowania. Dzieci zadowolone, (mniej lub bardziej) stały się kolejny raz losującymi sierotkami ;)
Klaudynka pomogła mi przygotować karteczki z imionami osób biorących udział w Candy (co ja bym bez tej mojej podpory życiowej zrobiła ).
Najwięcej osób chciało dostać puzderko, ale kilka Pań nie określiło co chce, więc rozłożyłyśmy je (karteczki z ich imionami) na chybił trafił w pozostałe dwie łupinki.
Ostatnią karteczkę losował Kamil, a wylosował Anię
Gratuluje Dziewczyny :)
Poproszę o Wasze adresy na maila - edyta.ow@wp.pl
Musze jeszcze skompletować kilka przydasiowych drobiazgów dla każdej z Was, ale w ciągu tygodnia przesyłki powinny do Was dotrzeć.
Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim za udział w mojej zabawie.
Przykro mi zawsze, że nie mogę obdarować każdej Pani. Myśłę, ze jeszcze w tym roku, jak się uda, zrobię kolejną mini rozdawajkę, a jeśli nie w tym, to zaraz na początku nowego roku. Czas pokaże.
Dzisiaj się już żegnam. Wrócę jednak do łóżeczka, bo coś się znów gorzej czuję.