Jedno okno (ostatnie które zostało stare) firma wymieni w przyszłym tygodniu, a pojedyncze zostanie zastąpione przez luksfery. We wnęce po oknie planuję umieścić ze 2-3 półeczki, jedna na pewno będzie przeznaczona na zioła w doniczkach. Pozostałe na przyprawy. Maż wyzywa, ze tylko pracy mu dokładam, ale co tam, potem będzie zadowolony ;) Jak zawsze z resztą.
Wolno się to kładzie, ale lepiej wolniej a dokładnie, niz ma się to wszystko później rozjechać.
Tak to wygląda na obecną chwilę -
Wczoraj było wyjmowanie okna, usuwanie ram, przygotowywanie podłoża-
Tak szczerze mówiąc, ludzie (sąsiedzi, kominiarz, i inne różne jednostki) wchodzili sobie jak do lasu, i walili zawsze pięściami po tym moim oknie, wstawiali głowę do środka kiedy tylko było otwarte. To bardzo denerwujące, teraz juz nie będą stukać, bo nawet nie usłyszę, i skończy się wścibskie wsadzanie nosa nie tam gdzie trzeba.
Najchętniej zamknęła bym moje podwórko na 3 spusty, ale po drugiej stronie mojego domu mieszka wiekowa ciocia, którą odwiedzają przeróżne osoby, więc...odpada kłódka i łańcuch na bramie ;)
Dziś przyszła sąsiadka, również nie młoda, i pyta mojego męża co on właściwie robi, i gdzie jest okno. Odpowiedział, ze teraz będzie coś takiego zamiast szyby. Stwierdziła oburzona że przecież nic nie będzie widać,.. po czym odeszła obruszona mamrocząc coś pod nosem...
I tak to mam właśnie. Niby swój dom, a...zawsze jakieś ale
A właśnie!
Jutro mam już 22 rocznicę ślubu (ależ ten czas zasuwa) !!! Niedługo będą też moje urodziny, po nich imieniny, dlatego wymyśliłam, ze z tej okazji w moim Candy będą 3 nagrody, dla trzech osób :D
Chętne już są, więc rozdawajka się klaruje w mojej głowie, tylko się uporam z kuchnią i ogłoszę zabawę :)
Pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie i znikam, pomagać mężowi.































