Najpierw powstał kwiatuszek. Trudniej go było zrobić, ale jakoś się udało :)
Później chciałam zrobić świecznik, ale nie miałam pomysłu na podstawkę. I pomysł sam "wpadł" mi w ręce:)
A mianowicie wieczko małego słoiczka.
W pierwszej chwili chciałam je ozdobić wstążeczką, ale byłoby zbyt niskie. Dlatego posłużyłam się szklanymi zielonymi kulkami, które już chwilowo leżały nie używane. Zabrakło ich na kolejne "okrążenie", a może nawet dobrze że tak sie stalo, bo z tymi białymi perełkami wygląda jakoś łagodniej. Perełki były mniejsze niz zielone kuleczki, wiec przerwy miedzy nimi uzupełniłam miodowymi koraliczkami, a idąc ta droga, wykleiłam maleńkimi złotymi koraliczkami całe dno i boki wnętrza. Dorzuciłam kilka kolorowych, zeby jakiś weselszy akcent wywołać.
Efekt końcowy wygląda następująco-
Całość nakleiłam na wycięty kawałek przeźroczystej plexi, tak by jak najmniej wystawało spod kwiatka, no i sie udało :)
Mamie sie podobało, a o to głownie chodziło.
Zostawiam cieplutkie pozdrowienia, i znikam, bo nadciąga do mnie burza :(































