Obserwatorzy

środa, 26 czerwca 2013

Wymianka Kwiatowa na coricamo... :)

Właśnie trwa wymianka na forum Coricamo w której biorę udział :D

Dostałam prawdziwe cuda, i jestem bardzo zadowolona. A wiadomo jakie są wymianki, ile razy można się rozczarować, a ja na prawdę byłam zachwycona tym co dostałam- z resztą zgrzeszyłabym gdybym inaczej myślała-

Co tu będę pisać, popatrzcie po prostu....


Dostałam pięknego witrażowego Aniołka i od razu zawisł w oknie ( wspominałam o nim w poprzednim poście- własnie On zajął miejsce mojej kuli z kanzashi)





Tutaj może widać go wyraźniej-



Dostałam też piękną torbę na zakupy-


z pięknym haftem-


zakładkę-


A do tego przydasie-


No i mnóstwo roślinek do wysiania-


I do wsadzenia od razu-


I piękna karteczka z miłymi słowkami -


A tak mniej więcej wyglądała całość paki jaką dostałam (oczywiście żywe roślinki od razu wysadziłam w ogródku dlatego na zdjęciu ich nie ma)


Prawda, ze piękny prezent sprawiła mi Lidzia??


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Kula Kanzashi...

Wracam na chwilkę do kwiatuszków...

Kula leżała kilka dni i czekała na wykończenie, nie miałam koralików na środek każdego kwiatuszka, ale w końcu się udało coś wykombinować i oto jest -



Pierwotnie miała zdobić moje okno, wisieć na wstążeczce, ale plany się zmieniły, w oknie wisi Aniołek który dostałam w ramach wymianki ( na ten temat napiszę jutro) a od kuli odpięłam wstążkę i kokardkę, położyłam w szkle i zdobi okno ale z pozycji parapetu :D

Dziękuje pięknie za miłe słowa które zostawiacie, i za odwiedziny .Zostawiam serdeczne pozdrowienia !!!

czwartek, 20 czerwca 2013

Święta Rodzina w hafcie...

Żeby nie było tak monotematycznie to pomyślałam sobie, ze dzisiaj pokaże jedną z kilku ostatnio powstałych haftowanych pamiątek.

Na temat tej pamiątki nie będę się rozpisywała za wiele szczegółowo, bo miałam "trochę" kłopotu z nią, począwszy od wyboru wzoru, skończywszy na napisach. Nie moje zdanie i gust się tutaj liczył, więc pokazuję to co ostatecznie udało mi się wyhaftować, cudem chyba, bo na koniec skoczyło mi ciśnienie i to bardzo, ( kolejny zawał i wylew bliski)  i strasznie się cieszyłam, ze mam ten obraz z głowy, obiecałam sobie nigdy już więcej nie robić nic na zamówienie i za pieniądze. Bo reasumując dwa raz więcej na koniec wydałam na leki,  po drodze zahaczając o szpital. Na szczęście czasu trochę minęło od tamtej pory i się uspokoiłam ja i moje wysokie ciśnienie.





A zaczęłam haftować właśnie  po to by się uspokoić... ironia losu....


piątek, 14 czerwca 2013

Mój nowy stary kredens...

Oglądam różne blogi, i kilkanaście razy natknęłam się na pięknie odnowione stare meble.
Jakże ja zapragnęłam tez mieć w kuchni takie cacko jak niektóre Panie wyczarowały do Swoich domów... Cóż...nigdy czegoś takiego nie robiłam, nie wiedziałam nawet jak się zabrać za taką pracę, ale co najgorsze, nawet takiego kredensu nie miałam. Szukałam na allegro i innych tego typu stronach. Ale jak nawet coś się znalazło, to nie w moim terenie niestety. I tak marudziłam, marudziłam, cała rodzina miała już dosyć tego mojego ględzenia. I nagle mojej mamie się przypomniało, ze jej teściowa ma jakiś taki stary kredens, ale bardzo zniszczony, no i nie wie czy się go da w domu doprowadzić do jakiegoś używalnego stanu.  Myślałam, ze jak zawsze przesadza, kredens "zamówiłam", dowieźli...i przeżyłam szok :(

Strasznie wyglądał, nawet domyć się go nie dało, a w miejscach gdzie się doszorowało pokazywały się kolejne dziury, spękania, zjedzony był szczególnie cały tył. Ale w końcu się jakoś udało, myślę, ze jak na pierwszy raz odnawiania czegoś wyszło mi całkiem nieźle.

Jako, że tych wszystkich upiększająco- remontujących prac dokonywałam tuż przed świętami w marcu to i dekoracja kredensu taka raczej wiosenno- świąteczna na fotkach jeszcze.


Udekorowałam sobie jeszcze i półeczkę za szkłem-



No a tak to wyglądało po dojechaniu do mojego domu-



Może kiedyś uda mi się zaopatrzyć w troszkę inny, większy kredensik, ale póki co jestem zadowolona z tego który mam :)

Pozdrawiam cieplutko ;*

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Imieninowy prezent dla Mamy

Skoro w poprzednim poście pisałam o prezencie dla mamy, to i dzisiaj tez będzie o upominku dla niej :)

Tak się zastanawiałam co mamusi mojej sprezentować, nie miałam pomysłu w tym kierunku wcale. I wtedy mama zadzwoniła, ze się własnie dowiedziała iż muszą się na wesele szykować, i znów wydatki, zaczęła wymieniać na co, i w tym na  biżuterię. Przyszła mi do głowy pewna myśl, czy by nie zrobić czegoś na szyję. A skoro na urodziny zrobiłam   drobiazgi z frywolitki, to postanowiłam zrobić coś, by w pewnym sensie tworzyło komplet.  I stworzyłam takie dzieło imieninowe-




mamie się bardzo podobało, wręcz była zachwycona, co mnie niezmiernie ucieszyło, bo moja mama ma wymagania, oj ma... I wybredna jak mało kto jest.

Tym bardziej mnie zdziwiło kiedy powiedziała, czy bym jej do kompletu nie zrobiła kolczyków.
 Powiedziałam- Mówisz i masz...
I ma - takie-




Kolczyki tez się podobały, i teraz moja mamusia ma całość, co prawda w poprzednim prezencie użyłam białych koralików, a teraz przeźroczystych, ale...co tam. Może aż tak nie widać. Dla przypomnienia pokaże jak to wygląda-



Na zakończenie jeszcze chciałabym podziękować za te wszystkie miłe słowa i pochwały dotyczące moich kwiatków kanzashi :)

Robię teraz kolejną ozdobę z ich użyciem, ale musiała na chwile poczekać, bo co innego muszę stworzyć :)

Pozdrawiam cieplutko z zalewanej deszczem Blachowni...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...