Obserwatorzy

piątek, 2 października 2015

Szybki pościk...

Jak szybko to szybko :D

Witam Was bardzo serdecznie i weekendowo !!!

Drzewo rozdysponowałam prawie w 100% więc zanim mróz pozbawi mnie pięknego widoku w ogrodzie, i nie będzie trzeba sprzątać przemarzniętych badyli mam chwilę czasu na inne przyjemności.

Dzisiaj pięknie świeciło słoneczko, więc jeszcze uchwyciłam na zdjęciach kwiaty które sprawiają, ze nie czuję jeszcze tej jesieni. Niektóre kwitną drugi raz, i nie wiem czy bardziej się z tego cieszyć, czy jednak martwić.

Hafciku ciut  przybyło, ale maleńko...Obiecałam sobie do niedzieli skończyć, ja się tego będę trzymała, ale życie czasem decyduje, więc staram się aż tak nie przywiązywać do planów.


Jeszcze mix moich osobistych ogrodowych kolorków ;)


Ten ostatni pojedynczy kwiat Malwy na tle błękitu pienie się prezentuje prawda?? Kocham to zdjęcie

A teraz pędzę się zapisać na Cykliczne kolorki u Danutki :)

Zostawiam pozdrowienia, i Tym którzy jeszcze zajrzą przed snem- Miłej Nocki :*


środa, 30 września 2015

Home Sweet Home...

Home sweet home wolniutko się robi... zbyt wolno jak na moje wymagania. Ale przywieźli mi dwie przyczepy drzewa z lasu. Muszę to wszystko znieść żeby w razie czego nie mokło. Mniejsze kawałki już w międzyczasie porąbałam. Lubię złapać za siekierę. Odpręża mnie ... jakby źle to nie brzmiało to taka jest prawda.
Teraz już mam mniej siły niż kiedyś ale od lat nic tak dobrze nie działa na moje odstresowanie jak urąbanie drwa na opał ;)
Mam jeszcze sporo do zniesienia, mniejszymi kawałkami ja się zajmę, większe zostawię Adrianowi, a te największe trzeba będzie dopiero pociąc piłą.


Jeszcze pokaże jak marnie mojego hafciku przybyło -






Kolorki jak to ja znów troszkę pozmieniałam, ale jestem zadowolona :)

Zostawiam pozdrowienia i znikam...bo drzewo czeka.

poniedziałek, 28 września 2015

Tym razem znów o tym i owym...

Witam witam w ostatnich dniach września.

Jest mi niezmiernie miło, że zaglądacie do mnie, zostawiacie przemiłe komentarze- dziękuję :*

Pokarało mnie chyba znów, i znów nie wiem za co, bo przecież byłam grzeczna :(

 Spalił mi się mój ukochany laptop. Mam nadzieję że da się odzyska dysk...ale nie bardzo na to liczę. Większość moich prac mam już zapisanych w sieci, wzory na dyskietkach, ale zawsze jest coś, czego się nie powieliło nigdzie :(


Ale nie będę płakała, bo przecież miałam pisac o czymś innym. Cóż jak wiecie tydzień temu uciekła mi niedziela... a co powiecie na to,ze w sobotę uciekł mi cały miesiąc?? Strach pomyślec, co będzie za tydzień.

Pewnie się zastanawiacie teraz, jak mógł mi uciec miesiąc..juz tłumaczę. Otóż w poprzednim poście tutaj pisałam, że pudełeczko zrobiłam w kolorach oliwkowych, takich jakie brały udział w cyklicznych kolorkach u Danusi- zrobiłam to tylko dla siebie, dlatego mało tam żółtego, lub czarnego-


Dziewczyny zaczęły namawiać mnie w komentarzach, żebym jeszcze zrobiła coś we wrześniu, a ja odpisałam, ze teraz sobie daruję, że dołącze do zabawy w listopadzie...No własnie... A gdzie październik?? Oczywiście, ze dołączę zaraz w październiku ;)

Teraz zaczęłam coś dla siebie, tym razem haftowanego.

Kiepsko mi idzie, bo ciągle coś innego do zrobienia w domu, dlatego od wczoraj mam zaledwie tyle-



Ale zaraz jeszcze na chwilkę wracam do haftowania, może się uda, bo wzrok już szwankuje, chyba najwyższy czas wybrać się do okulisty.

Pójdę jeszcze odwiedzic Wasze piękne blogi, więc na ten moment się żegnam i do kolejnego spotkania.
Pozdrawiam cieplutko 
(na jutrzejszy poranek zapowiedzieli przymrozek -3 więc trzymajcie się ciepło :)

Buziaczki. Pa pa !!!



niedziela, 27 września 2015

Kwiatuszki z materiału. cz1

Witam Kochane Panie :)

Post miał być w sobotę dodany, a zrobiła się niedziela...
Przygotowałam dla Was kolejny kursik, na kwiatuszki.

Dziś część pierwsza, dlatego że z tego rodzaju płatków można zrobić więcej różnych kwiatuszków. Dzisiaj będą takie-


Co potrzebujemy??

Kółeczko z tekturki- według niego będziemy wycinać nasze płatki, kawałek materiału, najlepszy taki który się nie strzępi zbytnio, no i nożyczki, klej, igła, nitka...


Jsk juz wspomniałam, na początek wycinamy z materiału kółeczka, nie piszę jakiej wielkości ma ono być, wiadomo- im mniejsze kółko, tym mniejsze płatki, i odwrotnie.

Myślę, ze na pierwszy raz, na próbę, im większe, tym lepsze, np wielkości szklanki.

Na pierwszy kwiatuszek szykujemy 5 kółek


Kółeczko składamy na pół i zaczynamy zszywanie



Dokładamy kolejnego płatka ..


i kolejne...


Kiedy już wszystkie 5 płatków znajduje się na naszej nitce, mocno zaciągamy, zaszywamy łącząc ostatni płatek z pierwszym i w ten sposób powstaje nam kwiatuszek


I tutaj niespodzianka ;)

Jeden kwiatek z dwóch różnych stron będzie wyglądał całkowicie inaczej-

Powiedzmy góra kwiatka  z dżetem wygląda tak-




Od spodu będzie wyglądał tak-


Prawda że fajnie i prosto??

A teraz jeszcze coś.

Jeśli każdy z tych  płatków zszyjemy osobno, możemy zrobić inne kwiatuszki.

Na początek 5 płatków, i małe kółeczko z tekturki, lub filcu. 


Po kolei naklejamy płatki na tekturkę, a jeśli kwiatuszek miałby zdobić np opaskę dla dziecka, to lepiej od razu na filc




W ten sposób mamy kolejny kwiatuszek-


A jeśli...tak jeszcze coś... dorobimy kolejne 4 płatki, jeden zwiniemy w rulonik i zszyjemy w 3/4 "wysokości" będziemy mieli jeszcze kolejny egzemplarz


Zwinięty płatek, odcinamy tuż poniżej szycia, chodzi o to by był krótszy od pozostałych płatków



Sklejamy trzy płatki razem


a pożniej doklejamy do środka powstałego wcześniej kwiatka


Ucięty, zwięnięty płatek wklejamy w środek, i w ten sposób mamy coś takiego-


Jeśli zrobimy większe kółko, więcej płatków, i minimum 3 warstwy, tego typu kwiatuszek będzie wyglądał jak róża.


Na dziś to tyle. Znów zagmatwałam?? Przepraszam  ;)

Mam jednak nadzieję, ze i tym razem Komuś ten kursik się przyda  (teraz lub w przyszłości).

Pozdrawiam cieplutko, no i juz miłej niedzieli życzę :*


piątek, 25 września 2015

Biorę separację ze wstążkami

Witam Kochane Moje Panie :)

Przede wszystkim dziękuję Wam za te przemiłe komentarze pod poprzednim postem, nie pomyślałabym nigdy, ze tak się Wam spodobają moje słoneczniki. Nie macie pojęcia jak mi jest miło z tego powodu, i aż by się chciało robić coś dalej, ale postanowiłam na kilka dni rozstać się ze wstążkami, i wrócić do igły.
Marzy mi się od dawna jeden obrazeczek, i dojrzałam do tego by go w końcu zrobić.
Zanim jednak to nastąpi to jeszcze jutro pokaże Wam jak zrobić kolejnego kwiatuszka ( i do niego z powodzeniem można wykorzystać kawałki materiału).

A dzisiaj przedstawiam moje ostatnie na ten czas wstążkowe dzieło- dla moich dziewczyn, bo narzekają, że nie maja gdzie przechowywać zrobionych przeze mnie ozdób do włosów.

Tylko, ze po tym jak Wam się podobały słoneczniki, to może wydać się banalne, jednak trudno, to zrobiłam- to pokazuję.


Kwiatuszki powstały z organtyny -, na jeden płatek- 4 warstwy- wycinane lutownicą.


A są one ozdobą tego pudełeczka-


Muszę się przyznać, że kolorki nie są przypadkowe.
Oglądam na Waszych blogach piękne prace, w tym miesiącu oliwkowe...
Więc dobrałam sobie ciut podobne zestawienie kolorystyczne, i poczułam się nie tak bardzo odizolowana, ponieważ w zabawie z kolorami udziału nie biorę. 
i coraz bardziej tego żałuję....


Nie będę już dzisiaj więcej truła i zanudzała.
Mam taką cichutką nadzieję, że moje dzisiejsze pudełeczko chociaż troszkę też Wam się spodoba. Ja się zatem żegnam...
zostawiam pozdrowienia i buziaczki :*



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...