W między czasie wyciągnęłam wszystkie moje czasopisma z haftami, żeby poszukać innych"twarzy" i dobrać kolory.
Skleroza jak wiadomo nie boli. Przecież dopiero co skończyłam haftować Marię z dzieciątkiem. Ale na swoje usprawiedliwienie mam to iż, Ich twarze skończyłam jesienią wyszywać...a potem zostały te nieszczęsne koraliki, i zapomniałam. W każdym razie natrafiłam na ten wzór w gazecie. Pierwotnie miałam haftować z gazety, ale chciałam koralikami, więc zamówiłam komplet w coricamo. Komplet - myślałam-, że nici i koraliki, a dostałam wszystko- czyli, dodatkowo wzór i kanwę. Więc wzór z gazetki wiadomo mniejszy poszedł w przysłowiowy kąt. I to był błąd, którego sobie nie daruję :(
Ta jedna z różyczek tak mi się nie podobała, i nie podoba, ciemna taka, wygląda jak zapleśniały burak, a nie piękna róża. No ale cóż, taki wzór- tak zrobiłam.
I wczoraj przeżyłam szok!!!
Wzór z gazety różni się wieloma szczegółami od tego jaki dostałam z coricamo :(
Szczególnie własnie ta nieszczęsna róża :(
Oj gdybym ja to wcześniej sprawdziła, ale do głowy mi nie przyszło. Pokaże Wam o co mi chodzi, bo same słowa nic nie dają, co prawda, na żywo wygląda to inaczej tez, ale jednak zdjęcia trochę tej rzeczywistości oddają :(
To jest wzór z Coricamo-
A ten z gazety- hafty Polskie
Tak więc zamiast róży mam wyszytego buraka, i już tak zostanie:(
Gdybym się wzorowała gazetką efekt końcowy byłby taki-
Tak mnie to wszystko zdołowało, że się zabrałam za robienie serwetki, żeby za prosto nie było, to robię po raz pierwszy takim siatkowym wzorem, zapomniałam jak się to fachowo nazywa. Ale ze mnie masochistka...
Tyle mam już-
W środku ma być widoczna róża. Zobaczymy...
Na koniec chciałabym bardzo serdecznie podziękować za wszystkie komentarze i odwiedziny.
I bardzo gorąco pozdrowić i życzyć słoneczka, i fajnego śniegu :)











