Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdobny świecznik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdobny świecznik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 marca 2016

I kolejny świecznik...

Witam Was cieplutko ze słonecznej Częstochowy. Gdzieniegdzie leżą jeszcze kupki śniegu, głownie tam gdzie najwięcej cienia, a poza tym super świeci słoneczko.

Ostatnio mam mało czasu na wszystko...
Ale coś udaje mi się zdziałać.

Zrobiłam dla znajomej taką mała niespodziankę w postaci świecznika-












Świecznik znów zrobiłam w całości sama, bez podstawek kupowanych- tylko tekturki, karteczki i inne przydasie-





Kwiatuszki wyglądają dla niektórych jak tulipany dlatego zgłaszam mój stroik na 


gdzie właśnie w marcu króluje tulipan. 

Jeszcze tylko banerek-


I biegnę nakarmić żabcię :D 




czwartek, 17 marca 2016

Wymianka u Etoile- cz.2

Z ogromną ulgą, mogę Wam dzisiaj pokazać co ja przygotowałam w ramach wymianki dla Sandry .

Paczuszka szczęśliwie wczoraj dotarła do adresatki, Sandra pisała, że zadowolona, więc i ja zadowolona podwójnie, i szczęśliwa że udało mi się coś przygotować. No bo co tu wymyślić dla tak młodej osoby, która Sama  cuda tworzy?

Wiem, że się podobały Sandrze moje frywolitki, ale z tą nieszczęsną ręką, to igła nawet ta frywolitkowa odpada :(

No cóż... posiedziałam, pomyślałam, zaplanowałam, zrobiłam, wysłałam...

Zdjęcie całości -


Tutaj bardziej szczegółowo-

Coś dla podniebienia-



coś do tworzenia-


I coś stworzonego przeze mnie-


Czyli skromna karteczka-



Ozdoby do włosów:grzebień, szpilka z kwiatem, i kokardka na krokodylku-





Córkę złapałam, i kazałam robić za modela (modelkę) ;)

I na koniec coś na święta-


I tak bardziej na co dzień -





No i tylko tyle.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję Sandrze za to, że była tak wspaniałą parą wymiankową
oraz Darii autorce w/w zabawy.


środa, 2 grudnia 2015

Prezent Mikołajowy

Witam Kochane Kobiety :)

Bardzo Wam dziękuję za przepiękne i krzepiące komentarze pod poprzednim postem.

Dzisiaj będę się wyżalać, więc to raczej dla osób o mocnych nerwach w takich przypadkach, kiedy ktoś marudzi, mniej odpornych proszę o poprzestaniu na oglądaniu fotek ;)

ech...ja się zawsze tak wkopię wiecie?? Co mnie podkusiło, nie wiem, tyle innych wymianek, na forach, w innych grupach, nawet na blogach, co mi strzeliło do tego mojego głupiego łba, żeby zapisać się na te Mikołajki diabli wiedzą, i to pewnie sam najwyższy Belzebub maczał w tym szpony, zakręcił mi ogonem przed oczyma, pomroczność na mnie spłynęła, i ciach...stało się ...

Od początku były awantury, o samą nawet nazwę zabawy- na słowo "wymianka" zostałam zwyzywana jak nie określę co.  Dowiedziałam się, ze wymieniać to się mogę znaczkami, a ja zostać  mam mikołajem. I to właściwie były najdelikatniejsze, i najbardziej nadające się do powtórzenia słowa ( i tak to zdanie o znaczkach mocno okroiłam)

Możecie wierzyć lub nie, juz mi się odechciało wtedy.

Że ja jeszcze wtedy nie zrezygnowałam.. chyba ten diabelski kołtun oplótł mój mały móżdżek...

Potem były kolejne awantur w których nie brałam udziału i omijałam szerokim łukiem.
Wiecie jak niektórzy potrafią, z uśmiechem na ustach tak opierdz...że człowiekowi w pięty włazi.

Nastał czas wysyłania adresów i grom z jasnego nieba...wysyłać mam tej Pani od "wymiany znaczków"...
Wtedy miałam już coraz bardziej dość, i chęć rezygnacji kręciła mi w głowie piruety niczym łyżwiarka na lodowisku.
Jednak pomyślałam sobie, ze przecież mój adres też Ktoś dostał, może już coś zaczął robić, więc nie mogę być taka świnia (przepraszam świnki) i wezmę tego diabła -co mi w głowie namieszał - za rogi i doprowadzę to do końca.

Okazało się, ze Pani dla której robię, jest miłą kobietą, nawet bardzo miłą, no że ma akurat inny punkt widzenia na pewne sprawy- jej prawo, każdy może lubić co chce, czasem trafi się zły dzień, wyskoczy się z czymś niepotrzebnie, później żałuje, przecież mi się to też zdarza.

Po stwierdzeniu co ta Pani robi, miałam w głowie plan co przygotuję, juz nawet zaczełam przygotowania, część miałam zrobione, a tutaj ok 2 tyg temu przeżyłam lekki szok...

Pani pochwaliła się pięknym prezentem.Myślę, kurcze no co jest, czy ja coś pomyliłam, czy ktoś inny pomylił??  Milion myśli miałam w głowie, szczęśliwie( lub nieszczęśliwie) wyszło na jaw, ze ten prezent to nie na Mikołaja a tak, zwyczajnie, no i się zaczęło...
Minął jakiś czas, a tutaj Pani pokazuje kolejny prezent, później kolejny, jakby jakiś worek się rozwinął, a z niego sypało prezentami- jedne prezenty ładniejsze od drugich,  jedna przed drugą chciała pokazać, ze ładniejsze rzeczy robi...

To co zrobiłam- juz ktoś właśnie wysłał, więc tym samym pokrzyżował moje plany,  i to plany na całej linii. No bo co ja mam biedna zrobić jeśli były ręcznie robione portrety, drzewka kawowe, ogromne bukiety, gigantyczne bombki??? No Same widzicie, ze problem nastał.

Trzy razy do tych prezentów podchodziłam, spać nie mogłam, płakać mi się juz chciało, bo na tyle wymianek, jeszcze coś takiego mnie nie spotkało.

Myślałam sobie, ki diabeł...Diabeł?? Szatan, Belzebub, i nie wiem kto tam jeszcze w tej piekielnej czeluści się kryje, dość, ze w końcu zrobiłam, spakowałam, wysłałam, no i mam nadzieję, że przynajmniej zbyt ogromnego rozczarowania nie będzie.
A ja sobie obiecałam nigdy przenigdy nie brać udziału w wymianach w miejscach gdzie jest tyle kłótni, stronniczości, i wchodzenia  komuś w tyłek.

To powstało jako ostatnie-




Wcześniej juz zrobiłam bombkę, ale dowiedziełam się, ze kolory nie takie, więc zmieniłam kolor, i zrobiłam inny zestaw-





Zrobiłam też świeczniczek, 


Skarpetę Mikołajową pokazałam juz wcześniej.
Jeszcze karteczka-




Do tego czekoladka z limitowanej świątecznej edycji, kilka herbatek i tak to wszystko razem wyglądało-


Do niedzieli muszę czekać na wyrok :(
Teraz idę odpocząć psychicznie, a Was przepraszam za tak wylewnie napisany post, ale musiałam...dusiło mnie.

Następny będzie normalny ( o ile  w moim wykonaniu  takich można się spodziewać;)

Pozdrawiam cieplutko !!!


piątek, 16 października 2015

Nigdy nie mów nigdy...

I powinnam sobie to powtarzać, i powtarzać, i powtarzać... za każdym razem kiedy powiem coś w tym stylu, jak np. już nie będę robiła w tym roku nieświątecznych stroików i świeczników. Pomyślałam, potem moje myśli wyraziłam na głos i zaraz pokarało mnie ;)

No ale odmawiać nie wypada kiedy ładnie proszą, więc zrobiłam, w jesiennej tonacji, Ogólnie jestem zadowolona, mam nadzieję, ze tym którzy go zamówili też się spodoba, a co Wy o nim sądzicie??


Osłonkę na świeczkę  zrobiłam z koralików, dla pewności, żeby nie pękło nic splatałam je drucikiem.
Szczęśliwie się złożyło, ze w takim samym kolorze posiadałam również pól-perełki które akurat wykorzystałam i jakoś mi to dzięki temu spójnie wyszło. Różyczek jest 7, 6 dużych, i jedna mniejsza, do tego kilka listków, innych drobiazgów.

Najgorzej było tym razem z podstawą, jak na złość nie chciały się sklejać poszczególne części, ostatecznie wszystko już dobrze się trzyma.

Dorzucam jeszcze kilka zdjęć z różnych ujęć jesiennego stroiczka







No i to by było na tyle. Mam strasznie dużo pracy dzisiaj, z tym, że takiej kuchennej...ale o tym jutro.
Dziękuję za odwiedzinki, za komentarze, za każde ciepłe słowo. 


Pozdrawiam cieplutko i oddalam się do innych prac.

sobota, 10 października 2015

Mój debiut w cyklicznych kolorkach- październikowa śliwka :)

Stało się... zgłosiłam swój udział w Cyklicznych kolorkach u Danutki...teraz mam tremę, zżera mnie, jak rdza rynnę u teścia.

No ale cóż, powiedziało się A trzeba powiedzieć Beee byle nie baranim głosem, jak się okaże, ze coś źle zrobiłam.

Śliwki uwielbiam pod każdą postacią, świeże, pieczone, duszone, gotowane, w czekoladzie również.
Kolorek zatem smakowity, aczkolwiek upiorny i oporny jeśli chodzi o sfotografowanie go tak, by jako tako nie odbiegał od rzeczywistego, a to wyjdzie różowy, a to niebieski, można zmieniać mu tło, oświetlenie, a ta zaraza za nic nie chce wyglądać tak jak powinna.

Co ja się nagimnastykowałam, i na dworze, i w domu, i przy świetle, i lampą błyskową, co fotka- inny odcień ...i żeby to jeszcze zawsze fioletu, skąd, cała gama barw.

Napstrykałam coś tam, wybrałam chyba najbardziej zbliżone do realistycznego kolorku zdjęcia, koloru  który jest na prawdę bardzo śliwkowy- pod tym tytułem zresztą zakupiłam tasiemkę- no i zaprezentuję to co wyprodukowałam bo co będę tutaj dalej truła. Oglądajcie zatem -









Jak widzicie, im dalej w las...tym bardziej liliowo ;)

No to by było na tyle, muszę zaraz pokombinować z tym Stefanem, bo się jeszcze nie znamy, mam nadzieję, że się uda.

A jeszcze banerek-


Zostawiam pozdrowienia i znikam obgryzać paznokcie z nerwów... ;)

A tak na prawdę, to idę zwiedzać Wasze blogi :D

Sobotnie buziaczki ślę ;*

sobota, 12 września 2015

Candy u Etoile

Witam serdecznie :)
 Dzisiaj zapisałam się na  Candy u Etoile które bardzo fajnie się zapowiada-


Kto się jeszcze nie zapisał niech nie przegapi :)


Ja też jak juz wcześniej wspominałam planuję Candy na swoim blogu- potrójne.
Tzn będą trzy różne drobiazgi do wyboru.

Pierwszy to taki oto świeczniczek 


Zastanawia mnie tylko jedno- czy się znajdą chętne osoby na tą moją rozdawajkę...

Znikam robić kolejny prezencik.
Miłej i udanej Soboty wszystkim życzę. Buziaczki

czwartek, 9 lipca 2015

Lampy, świeczniczki, stroiczki...

No cóż...jak w temacie- będzie o mojej lampie, świecznikach, tudzież stroikach.
Ale najpierw przemyślenia...

Tradycyjnie się zastanawiam czy warto pisać coś na tym blogu jeszcze skoro praktycznie mało kto zagląda?? Stwierdzam- warto, choćby po to własnie by kiedyś móc udowodnić- ja już kiedyś coś takiego zrobiłam. Dzisiaj więcej kłótni o to czyj był pomysł na wykonanie, niż miłych słów o tym czy dana praca wygląda dobrze, lub nawet tych krytycznych. Nie, dziś panują kłótnie o to - kto to wymyślił, ostatnio byłam świadkiem awantury o kwiatki kanzashi skwitowanej słowami, " i niech nam jeszcze azjaci przyjadą i zaczną to robić za  kubek ryżu..."
Ludzie nawet nie wiedzą o czym mówią...


Dlatego właśnie nie robię wielu rzeczy które miałabym ochotę zrobić, z obawy ze zaraz zostanę zbombardowana oskarżeniami o plagiat.

Ale jeszcze to nie jest najgorsze, najgorsze jest dla mnie to że dziesiątki dziewczyn nagrywa filmiki , robi zdjęcia rzeczy które już od dawna krążą w sieci, dodają i spijają śmietankę za kogoś, bo czy tak trudno wrzucić link do tego filmu z którego samemu się czerpało wiedzę?? Nie, lepiej ogłupiać ludzi, a potem są własnie awantury o to co, kto i kiedy, bo przecież juz nikt nie pomyśli, ze dana osoba nie jest pomysłodawcą danego płatka, kwiatka czy kompozycji.

A ta wątpliwa twórczyni tutorialu wody w gębę nabiera i się cieszy, ze kolejne ślepe na wszystko jednostki krzykami i obronami załatwiają za nią sprawę, wtedy ona już ubrana tylko w laur zwycięstwa szuka kolejnych inspiracji mogąc je kolejny raz przywłaszczyć ...

Tak, jestem może upierdliwa, ale nie lubię oszustwa, a tym to właśnie dla mnie jest. Bo owszem można  pokazać jak sie coś robiło, jakoś może prościej, dostępniej, ale przy okazji powinno się dodać źródło własnej wiedzy, żeby z samym sobą żyć w zgodzie i móc z czystym sumieniem rano spojrzeć na siebie w lustrze.

I dosyć o tym, bo nie warto się chyba tak denerwować z rana, ale czasem trzeba wylać z siebie te żale, i nie dławić nimi, prawda??

Wracam do moich robótek w takim razie-

Na lato moja lampa dostała nowe ubranko, wiosenne kwiatuszki poszły do pudełka i teraz lampa wygląda tak-



Wpadło też zamówienie na świeczniczek, ale bez danych dotyczących wielkości, koloru itd. 
Zrobiłam w takim razie dwa do wyboru.

Ten się spodobał bardziej-


A tak wyglądał drugi


Zapinki do zasłon...kolejne i znów nie takie. Tym razem dla męża siostry. Poprzednie były za małe, te nie wiem dokładnie co z nimi, ale znów nie pasują :( Ciężko robić jak się nie wie tak naprawdę co i jak to ma wyglądać


No i jeszcze  takie małe zamówienie na pojedyncze spineczki dla fryzjerki-

Na szpilce,  wsuwce, i dwie na zapinkach -


I chyba wystarczy na dzisiaj, rozpisałam się zapewne znów za bardzo, ale co tam. 
Miłego Dnia życzę wszystkim którzy przypadkiem zawitają na mojego skromnego bloga :*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...