Dzisiaj właśnie moja przyjaciółka taka od czasów dzieciństwa organizuje imprezę dla Swoich rodziców, więc ja mogę pokazać co na jej prośbę zrobiłam. 45 lat razem to już dzisiaj nie tak często obchodzona rocznica, więc tym bardziej należy się medal, a ze ludzie fantastyczni, bardzo ich lubię, więc zrobienie tej pamiątki było dla mnie ogromną przyjemnością.
Mam nadzieję, ze i Oni zadowoleni
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiątka ślubna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiątka ślubna. Pokaż wszystkie posty
sobota, 25 kwietnia 2015
sobota, 13 lipca 2013
Pamiątka ślubna
Jakoś mi umknęło... Teraz sobie przypomniałam, ze przecież nie pokazałam pamiątki ślubnej którą robiłam dla sąsiadki a właściwie jej wnuka. Wzorów pokazałam jej sporo ale wybrała sobie własnie ten jeden, i już nawet innych nie chciała oglądać. Musze przyznać, ze wzór nie był łatwy, sąsiadce różowy kolor serduszek które w oryginale zdobiły suknię młodej do gustu nie przypadł, więc go zamieniłam, co prawda idealnie serduszek nie widać, trzeba się mocno przyjrzeć. Trochę tez mi pani sąsiadka kombinowała, by młodej zrobić suknie w kolorze ecru a młodemu granatowy garnitur bo takie mieli mieć. Szczęśliwie zmieniła zdanie jak jej pokazałam efekt początkowy bo nie wyglądało to zbyt elegancko, jakby sprane raczej i nie trzeba było dużo pruć. Na głowie młodej miałam zrobić koraliki, ale wyglądało to okropnie, jakby chochoła na głowie do tego ślubu niosła.
Ostatecznie po kilku poprawkach pamiątka prezentowała się tak-
Ostatecznie po kilku poprawkach pamiątka prezentowała się tak-
Czepek na głowie młodej powstał z french knotów,- biała muliną i srebrną nitką zrobiony, róże na jej sukni tez robione ta techniką, z tym, ze z mieniącego się kordonka, którego po rozdzieleniu nitek używałam do wyszycia serduszek i welonu. Dlatego suknia oglądana pod różnym kątem wygląda inaczej, tak samo inaczej wygląda w słońcu, inaczej w świetle lamp.
Mucha młodego z cieniutkiej wstążeczki a różyczkę do jego klapy trenowałam pól dnia, a w końcu chyba przyszyłam ta która powstała jako pierwsza...
Pamiątka się podobała większości osób ale znalazły się też takie które skrytykowały z góry na dól, ale w sumie...co mnie to obchodzi :)
Młodzi postawili ją na głównym miejscu, nie wiem tylko czy dlatego że to od ukochanej babuni młodego, czy tez im się podobała. Grunt, ze nie wyrzucili ;)
Ramkę kupiłam sama, ponieważ za dużo chciał pan Oprawca jak na kieszeń babci na emeryturze.
A za to białe cacuszko, którego uroku zdjęcia absolutnie nie oddają zapłaciłam 12 zł.
Doszłyśmy do wniosku z panią Wandzią, że jak młodzi będą chcieli to sobie kiedyś oprawia sami w taką ramę jaka będzie im pasowała.
Tak więc dostali obrazek w ramie, bez szkła, zawinięty szczelnie w folie i udekorowany kwiatuszkiem zrobionym przeze mnie-
czwartek, 31 stycznia 2013
Pamiątka na rocznicę ślubu
Dziś mija dokładnie 15 lat od dnia kiedy moja mama ponownie wyszła za mąż. Zleciało jak z bicza strzelił, najważniejsze ze jest szczęśliwa, i że są w siebie z mężem wpatrzeni jak w dniu ślubu. Dzisiaj to sie już coraz rzadziej zdarza.
Zrobiłam dla jubilatów matrymonialnych taką maleńką haftowaną pamiątkę-
Zrobiłam dla jubilatów matrymonialnych taką maleńką haftowaną pamiątkę-
Mam nadzieję, że będzie się im podobała :)
W niedzielę na uroczystym obiedzie ją dostaną ;)
środa, 19 grudnia 2012
obiecanki cacanki...
... a tych złożonych obietnic sobie nigdy nie dotrzymuję. Miałam wchodzić regularnie na bloga, dodawać zdjęcia tego co robiłam, tyle mi się ciągle uzbiera...A ja jak nie jestem chora, to internet nawala, to sie laptop zatnie, a jak wszystko działa to mi się już zwyczajnie nie chce :(
I co ja mam dzisiaj tutaj Wam pokazać??
Karteczki robiłam, ale chyba jeszcze nie czas by wszystkie pokazać, z upominkiem na Tusal się wstrzymam aż się dowiem, że dotarł. Ostatnio świeczniki pokazywałam, to dziś Wam oszczędzę tego widoku.
Zatem- ta dam!!! Miało nie być metryczek, ani pamiątek już w tym roku, a jednak :D
Zrobiła się taka mała, tyci tyci :)
I co ja mam dzisiaj tutaj Wam pokazać??
Karteczki robiłam, ale chyba jeszcze nie czas by wszystkie pokazać, z upominkiem na Tusal się wstrzymam aż się dowiem, że dotarł. Ostatnio świeczniki pokazywałam, to dziś Wam oszczędzę tego widoku.
Zatem- ta dam!!! Miało nie być metryczek, ani pamiątek już w tym roku, a jednak :D
Zrobiła się taka mała, tyci tyci :)
Szybko się jakoś tak sama zrobiła, nawet nie wiem kiedy:)
I mimochodem zrobiły się tez bransoletki -
Ta jest można powiedzieć- dwustronna - zrobiłam tylko jedną stronę, i zapomniałam o drugiej, ale wytłumaczę o co chodzi.
Na zdjęciu widać koraliki które się mienią kolorkami, po odwróceniu na druga stronę koraliki są jak czyste szkło, bez odcieni. Bardzo lubię te koraliki.
A ta maleńka bransoletka, jest na specjalne życzenie pewnego Pana, który od dwóch lat jest dziadziusiem. Dziadziusiem panienki, która podobno wygląda jak czteroletnia dama.
Ów Pan/Dziadzio zaczepił mnie na ulicy i zapytał czy czy nie zrobiłabym mu dla tej ukochanej wnusi bransoletki, bo slyszał że robię. Odpowiedziałam, ze bardzo chętnie, i zapytałam o wiek dziewczyny...Jak się dowiedziałam, ze dwa latka, to mnie zamurowało, powiedziałam, ze takich maleńkich to ja nie umiem, Pan miał taki wyraz twarzy, ze czym prędzej obiecałam, ze postaram się coś wymyślić bo ogromnie żal mi się Pana dziadzia zrobiło. Sadząc po jego wieku, myślałam ze wnuczka juz nawet starsza od moich dzieci będzie, czego się okropnie wstydzę teraz. :( No i zrobiłam takie cosik-
Dziadziusiowi się bardzo podobała, i to już dla mnie najważniejsze:)
Tych frywolitek chyba tez jeszcze tutaj nie pokazywałam...
Skoro na koniec postu dodałam świąteczne drobiazgi to wypada zakończyć w świątecznym nastroju, ale...
nie ubrałam jeszcze choinki- zawsze ubieram ja w wigilię, ale nie powiesiłam jeszcze światełek do okna, nie zrobiłam niczego świątecznego, nawet jakoś mnie nie cieszy, ze święta za pasem, i z tymi wszystkimi świątecznymi przygotowaniami jestem daleko w lesie. O! Poczyniłam listę zakupów, część jedzenia zamarzło już w zamrażalniku, co nie trzeba mrozić stoi i czeka aż sie za to zabiorę. Chociaż tyle mam.
A żegnając się z wami pokaże jeszcze co mi świeci u sąsiadów...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


















