Po ostatnich wichurach z mojego ogrodu zostały połamane badyle :( Zniszczone pergole i płotki. Płakać się chce, a jeszcze teraz słońce to pali i nie wiem czy w przyszłym roku coś na nowo urośnie.
Ale czy wolno mi płakać nad ogrodem kiedy ludzie tracą całe dobytki przez te anomalia pogodowe które nas nawiedzają?? Kiedy rolnicy nie będą mieli co zbierać z pól, no nie wypada, bo cóż znaczy moich kilka roślinek przy tym wszystkim co spotyka innych.
Dlatego porzucam ten temat. Pasowałoby coś pokazać, bo sporo zrobiłam ale nie wiem co wybrać, ciągle pokazuje prace hurtem, może dziś tylko jedną ?
Drzewko różane zrobiłam dla pani która uczy latem mojego syna matematyki. W ramach podziękowania. W kolorach podejrzanych u Pani- tzn takie ma własnie kolory u siebie. Myślałam o kolorowym drzewku, ale chociaż by może rozweseliło ten pokój, to czy by współgrało z mieszkaniem?? raczej wątpię dlatego wybrałam brązy, i beże.
Podstawa zwana "doniczką" też mojej produkcji.
Dość ględzenia, zapraszam do oglądania-jeśli ktoś ma ochotę - moich robótek.
Dziś dla odmiany pozdrawiam chłodno a nie gorąco, ale tradycyjnie bardzo serdecznie

