Obserwatorzy

wtorek, 18 sierpnia 2015

Mini tutorial

Tak jak pisałam wcześniej, zrobiłam fotograficzny tutorial na wstążeczkowego kwiatuszka.
Co prawda sporo ich jest w sieci, zarówno kursów obrazkowych, jak i tych na YouTube. Ja zrobiłam taki po swojemu dla tych którzy myślą, że to jest trudne do zrobienia...a co nie jest prawdą. To na prawdę proste.

Sądząc po komentarzach do moich prac, zaglądają do mnie osoby które tego typu rzeczy nie robią, więc może przyda się ta moja skromna instrukcja.

Dzisiaj na początek kwiatek "bez klejenia" płatków.
Będzie wyglądał tak-


Zaczynamy od zgromadzenia materiałów.

To co potrzebujemy-


 - wstążeczka o szerokości 25mm (jeden lub dwa kolory)
-nożyczki
- klej (na gorąco, lub silikonowy)
- koralik, kryształek, cokolwiek czym chcemy ozdobić naszego kwiatuszka
-nici, igła
-nożyczki
-zapalniczka (świeczka jeśli planujemy zrobić więcej kwiatuszków)
- linijka


Jeśli mamy już wszystko przygotowane zabieramy się do pracy.
Na mniejszego kwiatuszka wybrałam kolorową tasiemkę. Płatek będziemy robić z kawałka o długości 7 cm



Tak przygotowane kawałki w ilości 5 sztuk wystarczą na jedną warstwę naszego kwiatka. Każdy kawałek musimy z brzegu opalić nad ogniem- zapalniczki lub świecy, żeby się nie strzępił-



Zaczynamy składanie tak jak widać to na poniższym zdjęciu-



W kolejnym ruchu  składamy wstązeczkę tak, by ta zadrukowana strona przylegała do białej powierzchni- powinno to wyglądać tak z tyłu-


A tak z przodu-



Tak przygotowany płatek zaczynamy "nawlekać" na igłę -


To samo robimy z kolejnymi niczego nie związując


Kiedy wszystkie płatki mamy już  naniesione, związujemy nitkę 


Mocno zaciskamy pętlę i w ten sposób powstaje nam kwiatuszek


Zszywamy dól, żeby nigdzie nitka nie puściła i nie spadły nam płatki, i zabieramy się za drugi- większy kwiatek -

Wszystkie czynności powtarzamy, z tym że szykujemy na płatki kawałki o długości 8cm



W ten sposób robimy drugiego kwiatuszka-


Kiedy oba są gotowe, naklejamy mniejszy kwiatuszek na większy, pilnując by płatki leżały równo miedzy sobą, a nie nachodziły jeden na na drugi, środek dekorujemy np diamencikiem


Ze wstążeczki wycinamy kółeczko, brzeg również opalamy żeby zapobiedz  strzępieniu tasiemki


Naklejamy go na spód naszego kwiatka- 


No i to już wszystko- 


Teraz możemy użyć go wedle upodobań, jako ozdobę opaski do włosów, spinki, czy jako broszki.-

np-


i nie tylko jako ozdoby włosów, ale też-


I co może niektórych zdziwi, ale te różyczki są robione również  z podobnych  "płatków"


Mam nadzieję, że jakoś przyzwoicie, i niezbyt zawile przedstawiłam Wam produkcję tego kwiatka. Ja ucząc się korzystałam kiedyś z tego  kursiku na YT-



Chętnym życzę powodzenia, i jeśli Ktoś się skusi zrobi to niech się pochwali :) 
Będzie mi bardzo miło.


Czas na zabawę

Ciągle tylko praca, praca, a to w domu, to koło domu, dzieci, kotki, pieski... Tu zamówienie , tam zamówienie, a gdzie w tym wszystkim czas dla mnie?? No nie ma, więc już znalazłam odrobinkę, póki jeszcze lato trwa, dobry czas na powrót do zabawy:D
Zapisałam się na Urodzinowe Candy u Danusi






Banerek też już dodany więc spełniłam warunki udziału w zabawie.

Niebawem pomyślę też o zorganizowaniu Candy u siebie. Będą chętne osoby??

A dzisiaj postanowiłam pokazać Wam jak zrobić prostego kwiatuszka ze wstążeczki, czy jak kto woli- tasiemki. Większość osób myśli, ze kanzashi u nas to taka czarna magia, a tak nie jest. Pewnie, że jak ktoś jest juz mistrzem, to jest, ale takie podstawowe kwiatuszki nie są bardzo trudne do zrobienia. Nie potrzeba aż tak ogromnego talentu, jak o sobie co niektóre osoby piszą, trochę chęci, wyobraźni, dobry kursik...i się da zrobić. Jeśli się tylko chce. Jest obecnie ogrom tego typu filmików, i fotograficznych kursów, pisałam o tym nie raz, ale skoro inni robią i powielają  tutoriale, to ja chyba też mogę?? No to znikam działać w tym kierunku.

Do wieczora Kochani :D

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Poniedziałkowo...

Tak mi się jakoś te dni poplątały ostatnie, w sobotę miałam niedzielę, w niedzielę sobotę, cud że dziś mam poniedziałek. Na wczoraj  zaplanowałam grilla ze znajomymi, i jak to z moimi planami bywa od południa ulewa, burza- standard. Ale udało się, kiełbaski co prawda robiły się pod parasolem, ale kaszanka, karkówka i kurczaczki już spokojnie bez opadów się piekły. A  marzy mi się znów zwyczajne ognisko i kiełbaska na patyku...

Zrobiłam sobie przegląd moich prac i okazuje się że już wszystko pokazałam właściwie.  Została tylko spinka którą zażyczyła sobie mieć moja mama- spinka a'la kokarda ( bo taką kiedyś miała) dla mamy-




A to kokówki dla nastolatki-
dodaję dwa zdjęcia, bo nie wiem które lepsze, błyszczy ta wstążka, i ciężko uchwycić dobrze kształt kwiauszków



aaa.... jeszcze zrobiłam spineczki dla młodszej córci- na spinkach "krokodylkach"


No i to by było na tyle :)

Dziękuję wszystkim Tym którzy zaglądają i komentują, pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie :D

sobota, 15 sierpnia 2015

"Bezowa" filiżanka

Kilka postów wcześniej wspominałam, że mam zrobione różyczki ale pracy nie mogę ukończyć z powodu braku ...filiżanki...

Filiżanka dotarła, zabrałam się za pracę, i ...i strasznie mi się nie spodobało to co widzę. Plan był taki, by filiżanka byłą czarna, a róże białe. Niestety według tego planu odnosiło się wrażenie, że z tej filiżaneczki wypływa lawina ptysiowego nadzienia, tudzież wykwitła beza. Oj bardzo mi się nie podobało, więc zaryzykowałam, dorobiłam kilka czarnych kwiatuszków, dołożyłam tiul, parę sztuk białych perełek, i czarnych kryształków. Co prawda to była moja koncepcja, a nie zamawiającej, ale na szczęście się spodobało  w takiej postaci więc jestem zadowolona.

Nie przykleiłam też spodeczka do filiżanki, bardziej podobało mi się bez niego, zapytałam tylko przy odbiorze zamówienia, czy dokleić jednak, pokazałam jak wygląda w jednej i drugiej wersji. Koniec końców zostało bez. Żałuję tylko że nie zrobiłam zdjęcia w takiej postaci, a mam jedynie te -





Same różyczki pokazywałam tutaj

Zostawiam życzenia udanego weekendu, miłego świętowania niezależnie od tego co Kto woli-
 mszę czy defiladę

Pozdrawiam serdecznie i znikam do jutra :*

piątek, 14 sierpnia 2015

Odpoczywam ...

Odpoczywam, a nie bardzo potrafię, ręce mnie świerzbią żeby coś podłubać igłą, poskręcać ze wstążek...ale trwam chwilowo w mocnym postanowieniu żeby dać sobie odpocząć od robótek.

Wcale to jednak nie oznacza, ze nie mam nic do pokazania, bo mam. Nazbierało się znów trochę zaległości jak to u mnie bywa.

Dziś może pokażę ostatnio zrobione drobiażdżki -

Spinki biedronki, co je widzę, to bawią mnie do łez ich oczy, troszeczkę zezujące- wesołe są prawda??




Opaska dla pierwszoklasistki, na żywo wygląda o wiele ładniej, bo kwiatek jest z błyszczącej organzy, niestety zdjęcie nie oddaje tego uroku-



A ten malutki drobiazg - to spinka kokówka dla miłośniczki fioletu-
też na żywo ładniej wygląda, materiały są brokatowe, fiolet przeźroczysty właściwie-


Nie liczę na zbyt wiele komentarzy, ale miło czasem poczytać, miłych czy krytycznych opini, Wiem, znów marudzę, ale jak widzę, ze u Kogoś 50 komentarzy dotyczących np. wyboru muliny, a człowiek się napracuje, i zero odzewu, to jednak przykro :(
A wiem, że wpadacie na mojego bloga,  bo licznik nie kłamie...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...